1

2

3

4

5

 

Typowe domy w Stanach Zjednoczonych

W Stanach Zjednoczonych typowe domy dla klasy średniej powstają szybko, w systemie szkieletowym. Amerykanie podczas swojego życia wielokrotnie zmieniają miejsce zamieszkania ze względu na pracę i kupno lub wynajęcie kolejnego domu nie jest dla nich szczególnym problemem. Z reguły typowe osiedla podmiejskie są realizowane przez konkretne firmy, które wykupują teren i budują szereg podobnych do siebie domów. Rzadko kiedy inwestorzy indywidualni decydują się na samodzielną budowę domu. Mimo, że prawo budowlane nie jest tak wymagające jak u nas, wymaga wielu zabezpieczeń i ubezpieczeń. Poszczególne etapy budowy są wykonywane przez pracowników posiadających specjalne licencje i zarejestrowanych w miejscowych urzędach. Daje to inwestorom pewność, że wszystkie prace zostaną wykonane zgodnie z prawem i wymaganiami na danym terenie. Każdy etap budowy jest kontrolowany przez specjalnych inspektorów, którzy po takiej kontroli sporządzają pismo. Spoczywa ono w archiwum miasta, a jego kopia powinna być dostępna na placu budowy.

Prawo budowlane w Stanach Zjednoczonych

Prawo budowlane w Stanach Zjednoczonych jest mniej wymagające niż w Polsce. W naszym kraju trzeba uzyskać wiele pozwoleń i zgromadzić mnóstwo papierów, by w ogóle wystąpić o pozwolenie na budowę. W Stanach Zjednoczonych wystarczy jedynie projekt domu. W dodatku jest on bardzo uproszczony. Nikt nie wymaga skomplikowanych obliczeń i ocen. Potrzebny jest jedynie rysunek elewacji i rzuty poszczególnych pięter. Pozwolenie na budowę można uzyskać już po dwóch tygodniach. Zdarzają się naturalnie okresy dłuższe. Inwestor musi jednak pamiętać, że budynek ma być dostosowany do otoczenia. W niektórych dzielnicach istnieją nawet specjalne komisje, które skrupulatnie sprawdzają katy nachylenia dachy, wysokość budynku, elewację, linię zabudowy w stosunku do innych domów w danym miejscu. Wszystko jest dokładnie sprawdzane i musi być zgodne z dość szczegółowymi planami zabudowy na danym terenie. W niektórych miejscach istotny jest nie tylko materiał, z jakiego dom będzie wykonany, ale również kolor elewacji.

Jak buduje się w Stanach Zjednoczonych

Budownictwo w Stanach Zjednoczonych jest bardzo różnorodne. My na temat tego budownictwa nie mamy najlepszego zdania. W Polsce bowiem buduje się zupełnie inaczej. My cenimy domy murowane, które są stawiane z myślą o wielu pokoleniach. W Stanach Zjednoczonych znaczną część budownictwa jednorodzinnego stanowią domy szkieletowe, które w zamyśle są składane na kilkanaście lat. Nikt nie myśli o tym, by przetrwały lat kilkadziesiąt. Niezwykle lekkie konstrukcje są jednocześnie dość nietrwałe, ale taka jest filozofia budowania w Stanach. Budownictwo napędza gospodarkę, więc ciągle muszą powstawać nowe domy. Gdyby były one trwałe i solidne, budownictwo popadłoby w stagnacje. O ile Polak na przestrzeni swojego życia mieszka średnio w dwóch domach lub mieszkaniach, o tyle Amerykanin zamieszkuje przynajmniej pięć lokali lub domów. Oczywiście powstają też domy solidne i trwałe. Myślę tu o rezydencjach. Są one jednak przeznaczone dla bardzo bogatych ludzi. W dużych miastach natomiast dominuje zabudowa wielokondygnacyjna.

Jak działały spółdzielnie mieszkaniowe

Podstawowym, a czasem jedynym sposobem otrzymania przydziału na mieszkanie była przynależność do spółdzielni mieszkaniowej. Takie spółdzielnie zaczęły powstawać w latach sześćdziesiątych, na mocy nowych dekretów wydanych przez Gomułkę i jego rząd. Skupiały ona osoby, które wpłacały określone pieniądze i z tych pieniędzy finansowana była budowa nowych mieszkań. Niektóre spółdzielnie działały bardzo prężnie i dawały sobie nawet radę z brakami materiałowymi na rynku. Niestety funkcjonowanie takich spółdzielni było w pewnym okresie trochę patologiczne. Nie było bowiem łatwo otrzymać mieszkanie nawet jeśli miało się pełny wkład. O tym bowiem, kto taki lokal dostanie decydowały rady narodowe. W pierwszej kolejności mieszkania więc otrzymywali działacze partyjni, a także osoby, które były blisko nowej władzy. Poza tym narodził się system łapownictwa. Mieszkanie można było też uzyskać, jeśli miało się odpowiednie dojścia i znajomości. Czymś normalnym było też dawanie solidnych łapówek, byle tylko otrzymać upragnione M.

Standard mieszkań gomułkowskich

Ogólna opinia jest taka, że standard mieszkań gomułkowskich był dramatycznie niski. Starano się budować szybko i tak, by w krótkim czasie powstało jak najwięcej mieszkań. To oczywiście powodowało, że mieszkania były pozbawione podstawowych wygód. Miały być z mieszkań i bloków eliminowane wszelkie zbędne pomieszczenia. Wzorowano się w tym względzie na mieszkaniach w bratnim Związku Radzieckim. Lokale mieszkaniowe z tego okresu były niewielkie, niskie, bardzo często oddawano lokatorom mieszkania pozbawione tynku. Zamiast jasnych i widnych kuchni standardem były kuchnie niewielkie, mało ustawne i najczęściej pozbawione okien. Zdarzały się też domy, których nie było łazienek. Miała wystarczyć jedna, usytuowana na korytarzu na kolejnych piętrach. Pojawiały się nawet tak fantastyczne pomysły na oszczędzanie, które przewidywały, że w łazienkach nie musi być kanalizacji. Wszystkie nieczystości miała wywozić szambiarka. Na szczęście te skrajne pomysły nie zostały zaakceptowane. Niemniej bloki z epoki gomułkowskiej charakteryzują się bardzo niskim standardem.

Mieszkania za Gomułki

Za czasów Gomułki próbowano w jakiś sposób rozwiązać problem mieszkaniowy. Z roku na rok sytuacja była coraz trudniejsza. Ludzie po prostu nie mieli gdzie mieszkać. Problem dramatycznie rósł. Samo dokwaterowywanie w niczym już nie pomagało, a chociaż lokale mieszkaniowe były budowane, wciąż ich było za mało w stosunku do potrzeb. Gomułka i jego rząd próbowali ten problem rozwiązać. Niestety już u samego początku popełniano błędy. Zbyt wielkie było nastawienie na budowę przemysłu ciężkiego, co dramatycznie wpływało na ograniczenie środków na budownictwo mieszkaniowe. Podjęto jednak pewne działania. Przede wszystkim pozwolono powstawać niewielkim spółdzielniom mieszkaniowym i zaczęto przyznawać kredyty dla osób, które decydowały się na samodzielną budowę domu. Nie było to jednak takie proste, bo dramatycznie brakowało materiałów budowlanych, a same technologie były przestarzałe. Podstawowym sposobem na otrzymanie mieszkania było zapisanie się do spółdzielni mieszkaniowych i posiadanie tzw. książeczek mieszkaniowych.

Jak dawniej urządzano mieszkania

Mieszkania naszych rodziców i dziadków były urządzane bardzo standardowo. Przyczyną nie był brak gustu naszych poprzedników, ale raczej to, że niczego nie można było kupić. Poszczególne elementy wyposażenia domu po prostu się zdobywało. Czymś normalnym było stanie w niebotycznych kolejkach, a o każdym zakupie można było opowiadać z wypiekami na twarzy. Mieszkania były bardzo do siebie podobne i to, co w tych mieszkaniach było – również nie grzeszyło oryginalnością. Standardem była meblościanka i komplet wypoczynkowy, składający się z kanapy i dwóch foteli. Nawet dywany były podobne, nie mówiąc już o wyposażeniu kuchennym. W regałach największą ozdobą były oczywiście kryształy. Gospodynie domowe rywalizowały miedzy sobą, która ma więcej tych ozdób. Oczywiście nie były one używane na co dzień, tylko się statecznie kurzyły, ozdabiając mieszkanie. Natomiast w kuchni elementem niezbędnym był tzw. włocławek, czyli ceramika malowana w charakterystyczne niebieskie lub brązowe wzory. Oczywiście ona też nie była użytkowa – służyła jedynie do ozdoby.

Meble na wysoki połysk

Otrzymanie mieszkania w osiedlu z wielkiej płyty było marzeniem bardzo wielu młodych rodzin. Jeśli już oczywiście udało się je „zdobyć”, a takie słowo zdobyć jest tu najlepszym określeniem – zaczynała się kolejna zabawa, czyli urządzanie takiego mieszkania. Oj, wcale nie było to takie proste, jak nam się teraz to może wydawać. I wcale nie chodzi tu o to, że rodzinom brakowało pieniędzy – wtedy wszyscy mieli mniej więcej tyle samo, ale raczej o to, że w sklepach trudno było cokolwiek kupić. Jeśli się już jednak kupiło, było to dokładnym powieleniem tego, co miał sąsiad, kolega, najbliższa rodzina. W tzw. stołowym pokoju na ścianie królował segment. Jeśli udało się kupić taki na wysoki połysk, był to prawdziwy powód do dumy. Na takim regale, na odkrytych półkach królowały kryształy. Im było ich więcej, tym świadczyły o wyższej pozycji w hierarchii społecznej. Nieważne było, że kryształy jakoś nie bardzo pasowały do siermiężnej rzeczywistości. Jakby na przekór rzeczywistości miały być synonimem luksusu.

Typowość w mieszkaniach

W czasach PRL-u otrzymanie mieszkania było prawdziwym zrządzeniem losu. Nie było to wcale takie łatwe i wymagało bardzo wielu różnorodnych zabiegów. Niektóre filmy z tych czasów opowiadają w sposób komediowy jak takie starania wyglądały. To, co dla nas jest obecnie powodem do śmiechu, wcale takie nie było dla rodzin starających się w tamtym czasie o mieszkanie. Najczęściej młode rodziny musiały mieszkać w jednym pokoju, zazwyczaj przy którejś z rodzin. Jak wiele to problemów i konfliktów rodziło, można sobie tylko wyobrazić. Nowe mieszkania też nie były pozbawione wad. Jeśli już komuś udało się takie mieszkanie otrzymać, musiał praktycznie przeprowadzić w nim remont, by można tam było zamieszkać. Nic nie trzymało się pionu, ani ściany, ani podłoga. Wiedzą coś na ten temat osoby, które takie mieszkania kupowały, korzystając z rynku wtórnego. Nie tylko jednak same mieszkania były typowe. Nawet sposób ich urządzania był typowy. Na rynku były takie problemy z zakupem mebli, że nie chodziło o styl danego mebla, tylko o to, by w ogóle był.

Droga do własnego mieszkania

W PRL- u droga do własnego mieszkania była bardzo trudna. Mieszkanie było prawdziwym dobrem, o które było niezwykle trudno. I wcale tu nie chodziło o pieniądze na mieszkanie, tylko o to, że mieszkań powstawało za mało w stosunku do potrzeb ludności. Co prawda były miasta, gdzie sporo budowano, jak to było w przypadku Warszawy, ale przypomnijmy, że cała Warszawa była po prostu zburzona i oprócz Pragi niewiele budynków ocalało. A stolica musiała przecież jakoś wyglądać. Jednak również w Warszawie na mieszkania trzeba było dość długo czekać i najlepszą do nich drogą były znajomości. Mieszkania w pierwszej kolejności otrzymywali ludzie zasłużeni dla nowej władzy. Przez długi czas to rady zakładowe decydowały o przydziale mieszkań. Rzeczywiste potrzeby ludzi nie były tak istotne. Z drugiej strony nie było szans na rozwój budownictwa jednorodzinnego . Dlaczego? Otóż brakowało po prostu materiałów budowlanych. Brakowało ich również dla budownictwa wielorodzinnego, ale już w przypadku domów jednorodzinnych można mówić o prawdziwej zapaści.